Wybrałem sie nad morze ...

Jako że założyłem sobie stronę o podróżowaniu na facebooku, to postanowiłem się wybrać w jednodniową podróż przez Polskę. Wyjechałem z mojej miejscowości na południu Polski nad morze Bałtyckie. Postanowiłem skorzystać i przetestować nowe połączenie prężnie rozwijającej się linii nisko kosztowej PolskiBus.com. Zakupiłem sobie bilet przez internet w obie strony za 60 zł. i postanowiłem sie podzielić z Wami swoimi wrażeniami oraz z tego co odkryłem w sobie. Tak więc nie do końca będzie to test linii Rzeszów-Kraków-Katowice-Łódź-Toruń-Gdańsk w skrócie P12.



Zanim rozpocząłem podróż do Krakowa dowiozła mnie zaprzyjaźniona firma transportowa


O 17:40 podjechał piękny nowy autobus marki Vanhool Astroomega. Nowy komfortowy autokar. na pokładzie same cuda ;) prąd,czysta toaleta,klima i internet oraz skórzane fotele, jednym słowem full wypas. PKP długo jeszcze nie zapewni takiego standardu. Sama podróż w samotności wywołała u mnie lawinę refleksji i tęsknoty do kogoś bliskiego



i tak w środku nocy w Łodzi postanowiłem wysiąść z autobusu n chwilę nadarzyła sie okazja rozprostować stare kości.

Zrobiłem zdjęcie telefonem może nie najwyższej jakości ale ma swój urok. Była tuż przed 12 w nocy kiedy zacząłem sie zastanawiać czy nie uciec gdzie pieprz rośnie, choć pewnie tam bym nie dotarł bo to kawał drogi i nie te klimaty. Mimo że autokar był nowy i nowoczesny oraz komfortowy to jednak 10h z hakiem daje w kość nawet takiemu człowiekowi jak ja, no nic trzeba się  cieszyć z tego co sie ma. Nie narzekałem na zmęczenie ponieważ można było się zdrzemnąć na pokładzie swojego fotela. Jedno co najbardziej mi przeszkadza to niby uprzejmy komunikat o tym że dojechaliśmy do przystanku i nachalne przypominanie mi że maja swoją stronę na facebooku. około godziny 4 rano dojechaliśmy na miejsce do Gdańska


O 4 rano następuje desant z Warszawy i Rzeszowa nagle na peronie pojawia się 180 osób plus ci co wyjeżdżają do Warszawy nawet ciekawie to wygląda. Dworzec PKS jak się okazuje jak w 90% dworców autobusowych w Polsce jest ruiną mimo, że Gdańsk był miastem w którym odbywały się mecze prestiżowej imprezy Euro2012. Jeszcze gorzej na tym tle prezentuje się zabytkowy dworzec PKP w Gdańsku, teraz pisząc to przypomniałem sobie że miałem jechać do Gdyni. Po krótkiej acz bolesnej przerwie w toalecie na dworcu (o dziwo było czysto i pachnąco ale 2,50 to już przesada, ale to i tak jak sie później okazało że było tanio) poleciałem na peron SKM i ruszyłem za 3,80 zł w stronę Sopotu. Nie sądziłem że Szybka Kolej Miejska jest tak popularna i punktualna. Mimo starego taboru pociąg szybko i sprawnie pokonał trasę do Sopotu. Wysiadłem i pobiegłem na Monte Casino i w dół na molo. Mając w pamięci, że wstęp jest płatny byłem przygotowany na oczekiwanie aż do godziny 8 rano do otwarcia brami tu niespodzianka opłata jest pobierana od 8 rano do 21 w wysokości 7 zł normalny 3,5 ulgowy po tych godzinach jest wstęp za free :). 

Widok jaki zastałem zaparł dech w mych astmatycznych piersiach 


Wschodzące słońce było już wysoko i lekko za chmurami ale mimo tego za pozowało molo Sopockie wspaniale. Brak ludzi sprawił że wyjątkowo sie poczułem. Niestety to uczucie było uczuciem wielkiej pustki. Takie widoki powinno się delektować z kimś bliskim. a nie samemu z aparatem. Na końcu mola spotkałem przesympatycznego starszego Pana co sobie łowił rybki. Nie bardzo brały te na które polował ale szprotki wyciągał niemalże hurtowo.

Po ponad 2 godzinnym spacerowaniu po molo zrobiłem kilka zdjęć





Postanowiłem zobaczyć co jest w okolicy a okolica jest tez piękna jak np. Grand Hotel jeden z najbardziej znanych hoteli w Polsce. O Grand Hotelu nie będę się rozpisywał 


Goście mają nieziemski widok na morze 

Na mojej drodze stanęło wiele ciekawych miejsc w Sopocie o to kilka z nich 









Długa chwilę spędziłem także na stacji kolejowej Sopot. dokładnie na peronie SKM 



To bardzo ciekawe jak człowiek siedząc sobie na ławeczce patrząc jak podjeżdża pociąg i odjeżdża ludzie wsiadają i wysiadają. Wpadają sobie w ramiona albo żegnają się i dochodzi do ciebie że tak naprawdę oni są chyba szczęśliwi. 

Każdy dokądś zmierza, każdy ma swoje myśli, każdy z tych ludzi ma jakiś bagaż, jak nie walizkę czy torbę to na pewno bagaż przeżyć i emocji 


Młodzi, starzy, dzieci wszyscy przemieszczają się, to co uchwyciłem to przelotna chwila. Jedna młoda dziewczyna podeszła do mnie bardzo ładna i chciała usiąść koło mnie widząc mój plecak który chciałem przesunąć, zobaczyła że mam pod nim statyw wiec poszła dalej. Szkoda może odważyłbym sie zagadnąć 


Robiąc zdjęcia uliczne człowiek może sie ciekawych rzeczy dowiedzieć o innych, spogląda na świat jakoś inaczej bardziej ciekawy jest, jak to jest być kimś innym. 

W między czasie powróciłem jeszcze raz na Monciaka gdzie uwieczniałem stary kościół czy cos w tym rodzaju, uchwyciłem piękny moment kiedy młodzi ludzie okazywali sobie uczucie miłości 


Około godziny 12 spotkałem znajomego po raz pierwszy w rzeczywistości a nie za pomocą Twittera jak sie okazało to kolejna dobrze rokująca znajomość i bardzo ciekawy człowiek. Znajdziecie go na Twitterze 

@Szamotikon

Polecam follow tego człowieka na Twitterze bo naprawdę fajny gość 

Poszliśmy do knajpki która z pozoru wyglądała jakby do niej sie nie zbliżać ale zaryzykowaliśmy ja zamówiłem sobie zupę ostro kwaśną (syczuańską) 


Jako Krytyk kulinarny prowadzący także serwis DJ Gotuje :) Zupa bardzo smaczna treściwa i poprawnie przygotowana bez żadnych udziwnień ala kontynentalnych, na drugie danie zamówiłem sobie wołowinę 


Wołowinka bardzo smaczna, i świeże wszystko. Najbardziej rozbroiło mnie system zamawiania potraw między przyjęciem a kuchnią :) 


Szczegółowa recenzja znajdzie się na moim blogu i jego fan pageu DJ Gotuje polecam polubić. Po spotkaniu  znajomy podwiózł mnie do Gdańska gdzie spędziłem resztę dnia szwendając się po starówce. Klimatem przypomina mi mój ukochany Kraków gwar turystów i ulicznych artystów którzy zachęcają do zabawy i słuchania. Grupka młodzieży grała sobie na gitarach i zbierała datki część z nich pokazywała sztuczki ze szklaną kulą, sztuka kuglarstwa ( bo tak się chyba to nazywa, wybaczcie mi, mam już dziury w pamięci) 


Gdańsk jest pięknym miastem a starówka zapiera dech w piersiach 




Zachwyca mnie ta wielobarwność te olbrzymie budowle jak ratusz i bazylika i te małe kamieniczki, wszystko bogato zdobione i odrestaurowane. 

Doszedłem na nadbrzeże gdzie stoi pierwszy żuraw rozładunkowy na ziemiach Polskich oraz zacumowano pierwszy statek handlowy Sołdek 




Cała wycieczka zajęła mi coś około 50 godzin warto było poznałem kilka fajnych osób jedną zamierzałem dwie przypadkiem ale o tym także na stronie DJ Gotuje 

Byłem wykończony i czekałem na swój kurs powrotny marzyłem już o jednym po wędrowaniu od 4 rano do 21 żeby zasiąść w fotelu i wyruszyć w drogę powrotną. W samym Gdańsku do autokaru wsiadło 70 osób potem w Toruniu dosiadło się 13 osób zostało 6 wolnych miejsc w autokarze prawie aż do Krakowa. W drodze powrotnej miałem fajne towarzystwo na przeciw mnie usiadła młoda para gdzie dziewczyna była strasznie sympatyczna i ładna. Taka kruszynka, chyba miała jakiś egzamin bo uczyła się jeszcze w autobusie. w Toruniu dosiadło sie troje maratończyków górskich, ciekawe jak im poszło. Podróż minęła bardzo spokojnie i bez zakłóceń. Ogólne wrażenia z wypadu na kilka godzin jest pozytywne, ale jak już to w towarzystwie. Samotne podróże mogą człowieka zdołować. 

Dla tych co dotarli az do tych liter końcowych coś na pokrzepienie fajny teledysk który podesłano mi przed chwilą 



Trzymajcie się i zapiszcie sobie adres jeśłi korzystacie z Facebooka Polub nas Okazje Podróżnika a może uda się Wam skorzystać z darmowych biletów lub tanich przejazdów po Polsce. 

Pozdrawiam 
Mr. Czepiak 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz